Bezpośredni przekaz

Ta płyta była ostatnim wielkim sukcesem komercyjnym The Cum. Wydana w 33. urodziny Smitha dotarła w Anglii do pierwszego miejsca sprzedaży, w Stanach Zjednoczonych milion egzemplarzy rozszedł się w ciągu pierwszego miesiąca! Oprawa aranżacyjna jest tu w porównaniu z Disintegration nieco skromniejsza, zdecydowanie bardziej gitarowa, zmniejsza się natomiast udział dominujących wcześniej syntezatorów, a to za sprawą odejścia Rogera O’Donnella. Jego następcą został lojalny członek ekipy technicznej zespołu — gitarzysta i klawiszowiec Perry Barnonte (trzecia gitara w składzie!), wielki fan Jeffa Becka i Marca Bolana.

Zapowiedzią licznych zmian było również wynajęcie przez Smitha wiejskiej posiadłości aktora Dirka Bogarde’a, w celu stworzenia odpowiedniej scenografii i atmosfery do tworzenia nowych utworów (antyczne lustra, atlasowe zasłony, perskie dywany, świece, kominek i… tradycyjnie używki). Wish wnosi dużo prostego, bezpośredniego przekazu, jest żywa, bardzo przestrzenna, a momentami nawet akustyczna. Słychać tu sporo odniesień do wcześniejszych wcieleń The Cure — chociażby Friday I’m In Love czy High przypominające beatlesowską szkołę pisania doskonałych piosenek pop w stylu Just Like Heaven i Boys Don’t Cry.

W tekstach, tym razem nie do końca pesymistycznych, pojawiają się poecyckie refleksje na temat przemijania i destrukcyjnego wpływu na ludzką psychikę uciekającego czasu (From The Edge Of The Deep Green See, Apart). Perełką jest jedna z najbardziej romantycznych piosenek Smitha A Letter To Elise (zainspirowana Strasznymi dziećmi Jeana Cocteau i Listami do Felicji Franza Kafki). Z kolej najwięcej energii i gitarowego czadu niesie ze sobą traktujący o rezygnacji Cut. No i są tu jeszcze dwie kompozycje spajające całość: Open i End. Najpoważniejsze, nieprzystające jakby trochę do nastroju całości, pomyślane z ogromnym rozmachem i talentem, jedne z najciekawszych w całej karierze The Cure.

Przemek Psikuta

Teraz Rock, 2008