Kiss Me Kiss Me Kiss Me 3CDeluxe

22 maja 1987 r. na rynku ukazał się LP „Kiss Me Kiss Me Kiss Me”. Robert wybrał taki właśnie tytuł, bo chciał, by na okładce znalazło się zdjęcie jego ust. Było to bardziej pragnienie połknięcia ludzi niż całowania ich. O samej płycie wyraził się następująco: Brzmi bardziej prawdziwie niż „The Head On The Door”. Jest to album bardzo pieczołowicie skonstruowany. Jest pełen pewności siebie, a przez to dużo w nim relaksu. Po raz pierwszy od czasu „Pornography” mogliśmy usiąść i grać razem. Mogłem też spojrzeć na Lola lub Simona i od razu wiedziałem, co mają na myśli. Utwory „Shiver And Shake” i „The Kiss” są bardzo bliskie „Pornography”. Trafiłyby na tamtą płytę, gdybym je wówczas napisał, ponieważ są tymi okropnymi piosenkami, których wtedy szukałem, a jakoś mi nie wychodziły. „Fight” jest z kolei najdziwniejszym utworem The Cure, jaki kiedykolwiek nagraliśmy. Brzmi jak hymn… to pierwsza piosenka jaką odśpiewałem, wyrażająca ideę, że ludzie powinni powstać i coś zrobić. ,”Pornography” była czymś całkiem odmiennym. Wtedy nigdy nie marzyłem o zrobieniu czegoś takiego jak ,”Fight” (Walczcie) – utwór ,”Give In” (Poddajcie się) pasowałby bardziej do tamtego okresu.

Producent Dave Allen: Członkowie zespołu skomponowali około 40 utworów. Odbyli kilka próbnych sesji nagraniowych i okazało się, że na płytę nadają się 32 piosenki. Do dwudziestu sześciu podkłady nagraliśmy nie wiedząc, jak będzie wyglądać część wokalna. Wszystkie partie instrumentalne zostały ukończone przed nagraniem wokali. Zarejestrowaliśmy 23 kompletne utwory, z których osiemnaście ostatecznie trafiło na album. Trzy z tych utworów napisał Porl, dwa Simon i tym samym po raz pierwszy w historii zespołu, The Cure nagrali kompozycje, które nie wyszły spod pióra Smitha.

Robert Smith: Nasza piątka jest szczerze podekscytowana pracą. Co do tej płyty, nalegałem, żeby reszta dała mi kasety z muzyka i dostałem sześć, czy siedem piosenek od każdego. To po prostu pokazało, że każdy na prawdę chce się zaangażowac.

Boris Williams: To taka demokratyczna dyktatura. Kiedy przychodzi do ostatecznych decyzji, jest to decyzja Roberta, jakie piosenki beda dobre na album.

THE CURE – KISS ME KISS ME KISS ME 3CDELUXE

rapidunet | pobierzto

 

W październiku 1987, kiedy na trzecim singlu pojawiły się utwory „Just Like Heaven” i „Snow In Summer”. Robert Smith powiedział: Pojechałem na wybrzeże w okolice Dublina na dwa tygodnie. Co rano wychodziłem nad morze i siedziałem na skalach. Kiedy byłem młodszy, stanowiło to dla mnie prawdziwą inspirację. Teraz czułem się martwy.

Mniej więcej w tym samym czasie Robert podjął decyzję nagrania solowego albumu z „kapryśnymi piosenkami”. Lol natychmiast sprzeciwił się temu projektowi. Zgodnie z opinią Simona, Lol obawiał się, że w wyniku jego realizacji przypadnie mu w zespole rola Andrew Ridgeleya (Andrew Ridgeley, „gorsza” połowa duetu Wham!). Smith ripostował: Gdyby Lol był tak dobry jak Andrew Ridgeley, zaprosiłbym go, by grał na tej płycie. Lol oczywiście zechce natychmiast wydać swój własny album. Tylko co on może zrobić – album o kolarzach, czy coś innego w tym stylu?

„Kiss Me Kiss Me Kiss Me” to ostatni album, w który Laurence Tolhurst miał jakikolwiek wkład. Robert Smith powiedział, że piosenka „Shiver and Shake” została przez niego napisana właśnie o malejącej roli Tolhursta w zespole. Co prawda Tolhurst został wymieniony też na kolejnym albumie jako jeden z twórców (zostanie mu przypisane granie na „innych instrumentach”), ale oficjalnie zostało potwierdzone, że nie miał żadnego wkładu w tworzenie tej płyty.

Lol Tolhurst: Bylem tam, ponieważ chciałem tam być i mieć udział. Ale z rozbitą psychiką żyłem w swoim świecie przez długi czas. Mój umysł nie pozwalał mi tworzyć. Po prostu wtedy mi to nie wychodziło.

„Kiss Me, Kiss Me, Kiss Me” siódme dzieło The Cure, jako pierwszy album dostał się do pierwszej czterdziestki listy magazynu Billboard plasując się na pozycji 35. W Wielkiej Brytanii płyta osiągnęła pozycje 6, we Francji 2, w Austrii i Niemczech 4.

W wydaniu winylowym był to podwójny album. Jest to pierwsza płyta The Cure, która trwa ponad godzinę (przeszło 74 minuty) Z tego powodu jeden z utworów, „Hey You!”, musiał zostać usunięty z oryginalnego wydania CD.

Specjalny gość, Andrew Brennan, gra na saksofonie w piosence „Hey You!” i „Icing Sugar”.

Robert Smith: To było jak wylanie kolorowego atramentu na wodę. Stałem się własnością publiczną, nie byłem przygotowany na taki poziom sławy, jaki osiągneliśmy. To był fanatyzm. Nagle stałem się rozpoznawany w każdym miejscu w Ameryce, a kiedy wracałem do Londynu, trzydzieści lub czterdzieści osób koczowało pod moim mieszkaniem. Pod koniec trasy moja osobowość zmieniła się znacznie. Stałem się bardzo zarozumiały, nie tylko udawałem gwiazdę pop, ale wręcz nią byłem. Zdałem sobie sprawę, że nie mogę tego dalej ciągnać.

Nasze płyty z serii „3CDeluxe” nie maja nic wspólnego z oficjalnie wydanymi wznowieniami „Deluxe Edition”, a są jedynie dodatkiem i wypełnieniem płyt, które można (będzie można) kupić w sklepie. Materiał na nich umieszczony, nie został wcześniej wydany na żadnej płycie zespołu. Są to nagrania koncertowe, demo lub inne ciekawostki, które warto poznać. Seria „3CDeluxe” jest dostępna do pobrania za darmo na stronie Internetowej www.thecure.pl. Bodźcem do układania „3CDeluxe” było pominięcie na płycie „Three Imaginary Boys. Deluxe Edition” wielu nagrań The Cure z początków działalności, które ze względu na fatalną jakość, brak rejestracji danego koncertu lub „poprawność polityczna” (np. Killing An Arab) nie ukazały się. Zresztą sposób dobierania utworów na nasze „3CDeluxy” jest nieco inny niż w przypadku oficjalnych „Deluxe Edition”. Nie ograniczamy się do pierwotnego okresu wydania płyty. Przez co, naszym zdaniem są one równie ciekawe (ciekawsze?).

Fragmenty:

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Pin on PinterestShare on LinkedInEmail this to someone