Łódź, C4 14.04.2000

Trudno jest pisać relację z imprezy która odbyła się tuż po koncercie, koncercie na który czeka się latami.

Na pewno w klubie C4 wszyscy myślami byli jeszcze na koncercie. Jednak Ci którym starczyło sił bawili się w sali tanecznej niemal do upadłego. Impreza była odebrana przez wiele osób bardzo negatywnie. I rzeczywiście, trudno się z tym nie zgodzić. Sam wystrój klubu do rzeczy wybitnych nie należał, ale miał swoistą atmosferę (bałaganu?). Mało miejsc do siedzenia – sporo osób zmuszonych było do siedzenia na podłodze. Nie było żadnych dodatkowych atrakcji mimo tego że wejście było płatne. Tylko i aż muzyka z płyt. Można było za to kupić „Cure’ową” koszulkę a piwo nie było drogie. Ogólne wrażenia z imprezy raczej kiepskie. Gdyby nie to że poznałem na tym party wielu ciekawych fanów nie warto byłoby je w ogóle opisywać. To chyba najsłabsze Cureparty na jakimkolwiek byłem.

autor: MarkOz

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Pin on PinterestShare on LinkedInEmail this to someone