18.02.2008 na tą chwilę czekałam całe życie… Dojechaliśmy po Torwar około godziny 18:00, ścisk żołądka i nerwówę przed koncertową spotęgował opieprz, zebrany od szanownego pana policjanta, za próbę wjechania na parking pod Torwarem (gdzie ponoć już nie było miejsc). Potem kolejne 20 minut nerwowego szukania miejsca parkingowego ( po 10 minutach byliśmy w stanie zostawić naszego starego wysłużonego trampka choćby na środku ulicy i pogrzać czym prędzej do hali żeby [...]
Przed chwila zostala potwierdzona informacja, o której pisalismy juz jakis czas temu. The Cure wystapia na tegorocznych festiwalach Reading & Leeds w Wielkiej Brytanii. Zagraja kolejno 24 sierpnia w Reading i dzien pozniej 25-tego w Leeds. Tym samym lista festiwali zostala juz w zasadzie zamknieta. Byc moze dojdzie jeszcze jedna data, prawdopodobnie chodzi tu o wegierski Sziget Festival albo… ? Przekonamy sie o tym jeszcze w tym miesiacu… 24.08.2012 READING [...]
O godz. 20.05 światła w hali Torwar zgasły, by za chwilę rozbłysnąć na nowo ukazując scenę i wkraczających na niż, tych na których wszyscy zgromadzeni już niecierpliwie czekali. Po co przyszli? Czego się spodziewają? Kjuracji Rozpoczyna się fenomenalny koncert The Cure. Ręce unoszą się w górę, ludzie zaczynają klaskać i nucić słowa pierwszego utworu, niesamowitego Plainsong. “…I think it’s dark and it looks like rain…” Robert Smith zamyka oczy i [...]
TO WISH IMPOSSIBLE? THINGS… (cz.1 – WARSZAWA) Wyjeżdżamy z Maćkiem rano z Gdyni i nie możemy przestać się uśmiechać. Radość na kolejne spotkania z The Cure wręcz wylewa się z nas całą drogę. Bliscy z Trójmiasta piszą w smsach, że “entuzjazm hermansów” czu aż w domu. Słuchamy w samochodzie “Join The Dots”, ukochana muzyka rozsiada się w umysłach, wypełnia nas niczym własna dusza. To nasz sekretny świat; nieważne, co widzimy [...]
Do Londynu przyjechalismy 29 marca. Zamieszkalismy w hotelu Globetrotter Inn na przedmiesciach, niedaleko Hammersmith. Pierwsze trzy dni uplynely nam na masowym zwiedzaniu wszystkiego,co to ogromne miasto ma do zaoferowania, z Soho i palacem Buckingam wlacznie. W dniu koncertu wlasciwie nie bylo juz mowy o niczym innym.Pod Royal Albert Hall pojawilismy sie ok.14.00. Pod wejsciem Stage Door ustawila sie juz grupka najzagorzalszych fanow, oczekujaca zapewne na pojawienie sie grupy, ktora zwykle [...]
Gdyby ktoś miesiąc temu powiedział mi, że będę na koncercie w Londynie, w Royal Albert Hall, a w dodatku, że będzie to koncert The Cure, wyśmiałbym go. Tak, wiedziałem że koncert będzie, nawet szykowałem się na niego, ale raczej myślałem w kategoriach: “na której stronie najszybciej będzie setlista”, albo “kogo z tych, którzy jadą na koncert poprosić, żeby przysłał mi smsem setlistę”… To nie tak, że myślałem o tym, że [...]
Wyjazd do Szeged na jeden główny, najgłówniejszy dzień festiwalu Szin, okazał się być najmądrzejszą decyzją podjętą przeze mnie oraz współkjurfana Do_minika, który to naciągnął mnie na ów podwójny “skok na kjura”. Kompletnie niewyspani, szczególnie po nocnej balandze z nowymi znajomymi z Węgier i Niemiec studiującymi w Szeged, rano ruszyliśmy na Szin. Tiszę przekroczyliśmy około południa. Naszym oczom ukazała się “malutka” scena z barierkami w odległości ok. 4 metrów od sceny. [...]
Pracowałem w wakacje we Włoszech. Wziąłem zatem trzy dni wolnego i wybrałem się samotnie w podróż na Sycylię… Półtora dnia na podróż tam i z powrotem, półtora dnia na pobyt w Taorminie. Już w pociągu za Florencją zaczęli się dosiadać jadący na koncert, więc po kilku chwilach nie byłem już sam. Przedstawiłem się jako redaktor www.thecure.pl i całą drogę gadki o koncertach Cure’ów, Robercie i “polskiej mentality”. Dojechałem na miejsce. [...]
Już od samego rana trwało podekscytowanie i niepokój ale jednocześnie przekonanie że dziś zdarzy się coś wyjątkowego. Piękna pogoda na rekreacyjno-festynowej Wuhlheide, gdzie niedzielne popołudnie spędzało sporo osób tworzyło prawdziwie sielankowy nastrój. Na każdym kroku można było jednak zobaczyć grupki ubranych na czarno postaci, wśród których nie zabrakło też sobowtórów Roberta. Ludzie powoli ustawiali się do wejścia. Nie mam pojęcia czego o oczekiwałem po tym koncercie. Sporo myśli plątało się [...]
Koncert wspaniały… inny… dziwny… mocny.. uroczy… Do tej pory twierdziłem, że nie będzie mi brakować klawiszy bo lubię gitarowe cure…i powrót czarodzieja Porla odebrałem z wielką radochą. Jednak gdzieś tam co jakiś czas musiałem sobie donucić klawisze i nie wiem czy one w Lullaby naprawdę pojawiły się na początku utworu w postaci 4 dźwięków czy był to tylko twór mojej wyobraźni?? Może ktoś słyszał również tego sampla? Nieważne…w każdym bądź [...]