Perry Bamonte: Postawiłem pieniądze na…

3 września swoje urodziny obchodzi Perry Bamonte. To dobra okazja, zeby przypomniec jedyna rozmowe z nim, która ukazala się na www.thecure.pl. Jest to wywiad z 2006 roku.

Perry Bamonte w 2006 roku był już od kilkanastu miesięcy poza The Cure. Co robil przez ten czas, co robi obecnie i czy mial swojego faworyta na Mistrzostwach Swiata w Niemczech. Wszystkiego dowiecie się ponizej…

Czesc Perry, co slychac?
Bardzo dobrze, dziekuje. Obecnie jestem bardzo zadowolony.

To swietnie… Minal juz ponad rok od momentu, kiedy odszedles z The cure. Co robiles przez ten czas?
Mialem wakacje przez caly ten rok. Nie planowalem niczego kokretnego, tylko relaks i czerpanie radosci z zycia. Caly rok minal wlasnie w ten sposob.

Tak wiec miales czas na przemyslenia o tym co sie stalo? Co myslisz o tej calej sytuacji teraz? Okolicznosci, ktore znamy, musza byc przykre nawet po tak dlugim czasie…
Prawda jest taka, ze mysle o tym tylko w momencie, kiedy rozmawiam na ten temat z ludzmi. Zdaje sobie sprawe, ze moze trudno uwierzyc w to, ale tak jest poniewaz kazdy przypuszcza, ze bylo to traumatyczne przezycie dla mnie lub ze bede sie tego wypieral, ale… jak wspomniales… minal rok, a ja w dlaszym ciagu czekam na jakas emocjonalna reakcje, ale wciaz czuje jedynie ulge. Zgadzam sie, ze ogolicznosci byly przykre, ale nie mialem na to wplywu.

Rozmawiales z kims z zespolu od tego czasu?
Nie. Poza krotka rozmowa, zaraz po tym jak to sie stalo. Zostalem zaproszony na pogrzeb i Robert tez tam byl, ale nie bylo to miejsce i czas na rozmowe. Od tego czasu nie kontaktowalem sie z nikim z zespolu. Kilka miesiecy temu zgubilem telefon, w ktorym mialem zapisane wszystkie numery, wiec nawet nie moge zadzwonic nawet jakbym chcial. Choc zostaje jeszcze email.

Co Twoim zdaniem bylo powodem rozlamu w zespole?
Zadalem sobie to pytanie, probujac przemyslec kazdy z mozliwych powodow, ale nie znajdujac zadnego klucza, doprowadzic to moze do tworzenia domyslow i paranoi, wiec zanim uslysze nie uslysze konkretnego powodu, wole nie myslec o tym.

Z muzycznego punktu widzenia, byles zadowolony z kierunku, ktory obral zespol w ostatnich dwoch latach, kiedy w nim byles? Podczas nagrywania ostatniego albumu bylo nerwowo w The Cure.
Chce powiedziec, ze zawsze staralem sie odnajdywac pozytywne strony wszystkiego. Szczerze wierzylem, ze The Cure w dalszym ciagu ma potencjal do tego, zeby nagrac swietny album, ale z czasem trudno bylo nie zmienic zdania.

Dlaczego?
Zazwyczaj z powodu wyboru kierunku w ktorym zespol powinien isc i co powinien zrobic, ktore utwory powinny byc nagrane. Czesto czulem, ze decyzje te nie byly przemyslane, podcinaly skrzydla i zamkykaly droge do kompromisu.

Teraz, po ponad 15 latach w The Cure, jaki okres nagrywania albumu wspominasz najmilej i dlaczego?
Musze powiedziec, ze z nagrywaniem „Wish” wiaza sie moje najlepsze wspomnienia. Oczywiscie fakt, ze dopiero co dolaczylem do zespolu ma duze w tym znaczenie. Znalazlem sie w zespole tuz po „Disintegration”, zespol byl wtedy na szczycie i bylo to czuc na kazdym kroku. Czulo sie, ze swiat byl na wyciagniecie reki.

Dobrze, spojrzmy teraz na Twoja przyszlosc. Czy masz jakies plany dotyczace Twojej kariery jako muzyka? Albo czy jest jakas mozliwosc, ze bedziesz robil cos zupelnie innego?
Teraz musze zaczac grac i komponowac muzyke. Nie mialem przeciez gitary w rekach przez caly rok. Ostatnio bawie sie komputerem i lacze to z gitara, robie to w domu i musze przyznac, ze daje mi to duza frajde, ale tym wlasnie muzyka powinna byc. Nie dbam o to, co zrobie i jak to bedzie brzmialo. Jesli mi sie podoba, nagrywam to. Bedzie to gdzies dostepne, prawdopodobnie na MySpace, ale to moze troche potrwac… Moze umieszcze album w stylu country and western, ktory kiedys nagralem, pod pseudonimem Pat Gently…

Wyobrazasz sobie swoj powrot do grania w zespole?
Nie moge sobie teraz tego wyobrazic, ale tylko z tego powodu ze nic takiego teraz nie ma miejsca. Granie z innymi daje duzo wiecej radosci i jest bardziej tworcze. Wszystkie aspekty bycia w zespole sa w porzadku jesli zespol jest dobry – znaczy gra sie z dobrymi muzykami a zarazem skromnymi ludzmi.

A oprocz swoich wlasnych nagran, jakiej muzyki aktualnie sluchasz?
Slucham BBC Radio 3 – calymi dniami, a kiedy puszczaja cos co mi sie nie podoba, wlaczam sobie The Clash.

Nie moge Cie nie zapytac o wlasnie rozgrywane Mistrzostwa Swiata. Ogladasz mecze?
Nie kazdy, ale emocjonuje sie mistrzostwami. Wyorazam sobie, jak to jest, kiedy sa one rozgrywane w swoim wlasnym kraju.

Obstawiasz faworyta mistrzostw?
Postawilem pieniadze na… Trynidad i Tobago… Nie! Anglie… Nie! W porzadku, mysle, ze Niemcy na pewno ograja wszystkich!

W wrzesniu 2012 roku Perry Bamonte, jako basista dolaczyl do skladu Love Amongst Ruin, zespolu zalozonego przez bylego perkusiste Placebo Steve’a Hewitt’a (przyp. MM).

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Pin on PinterestShare on LinkedInEmail this to someone