Solenizant Robert Smith

Dzisiaj swoje 55 urodziny obchodzi Robert Smith. Zazwyczaj prezentowalismy krótki zyciorys lub rózne inne fakty z zycia solenizanta. Tym razem posluchamy samego Smitha i jego zdania na temat innych artystów…

The Smiths „Uznani zostali za grupe wazna kulturowo tylko dlatego, ze podobali sie grupie dziennikarzy i studentów. Nie znam nikogo, kto lubil ten zespól. Mial on bowiem nieciekawego, nudnego wokaliste, który kazdy utwór spiewal dokladnie tak samo. Dlatego kazde ich nagranie brzmialo tak samo.”

New Order „Zrobili blad nagrywajac o jeden album za duzo – brzmial on tak samo, jak poprzedni. Wciaz sa jednak popularni, bowiem obracaja sie we wlasciwych kregach, znaja odpowiednich ludzi, dlatego tez uwaza sie ich nadal za kultowy zespól lat 80.”

Take That „Mieli ogromny kulturowy wplyw na mlodych ludzi nie tylko w Anglii – wywolali ogromne emocje, wzbudzali olbrzymie zainteresowanie.”

The Velvet Underground „To cholernie tandetny zespól. Mieli wielu niemal wiernych nasladowców, jak chocby The Jesus And Mary Chain.”

David Bowie „Kiedys bardzo go podziwialem. Po raz pierwszy w zyciu spotkalem go osobiscie kilka miesiecy temu (wypowiedz pochodzi z 1996 roku – przyp. MM). Przeprowadzalismy ze soba wywiad dla pewnej radiostacji. To bylo dziwaczne spotkanie, bowiem jest on moim jedynym zyjacym idolem. Gdy bylem mlody, bylem zachwycony tym, co robil, cala jego koncepcja z lat 1973-75, a wiec od Ziggy Stardust do albumu Low. Nie ma nic lepszego. Potem – co mu zreszta powiedzialem – robil jednak bardzo przecietne rzeczy. To wstyd. Pracowal z niewlasciwymi ludzmi, podejmowal niewlasciwe decyzje. Ale co ja tam wiem, jak smiem w ogóle tak mówic! Tak pewnie myslal, a ja bylem pijany.”

Alex Harvey „Byl to niebezpieczny facet – nigdy nie chcialbym go spotkac w ciemnej ulicy. Byl jednoczesnie niezwykle uczuciowy i pisal bardzo dobre numery. Mial tez takie kwieciste podejscie. To byl taki synonim tego, co ten zespól robil, a co czasami staralem sie w jakis sposób przeniesc do The Cure.”

Wszystkie wypowiedzi pochodza z miesiecznika Machina, Numer 3. Czerwiec 1996. Podziekowania dla Jarka za nadeslanie artykulu.

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Pin on PinterestShare on LinkedInEmail this to someone