Pope & Cure odc.17 Fascination Street

W tym samym czasie i miejscu gdzie kręcono wideoklip do Lullaby powstał obraz do planowanego amerykanskiego singla Fascination Street. Sama idea została zaczerpnięta z filmu Doktor Who, dlatego na planie znalazły się budka telefoniczna czy zegar. Efekt okazał się bez porównania gorszy od Lullaby ale też amerykańska wytórnia nie wiązała z singlem wiekszych nadziei stąd niechętnie sfinansowała też całe przedsięwzięcie.

Smith: Jesteśmy w takiej szczęśliwej sytuacji, że odpowiadamy za wszystko tylko przed sobą. Wielu wykonawców, zwłaszcza tych którzy dopiero startują, znajduje się pod przymusem, narzuconym im arbitralnie przez wytwórnie płytowe. Mają oni te same problemy co my gdy zaczynaliśmy. Słyszą ciągle – Oh to przecież w ogólne nie będzie puszczane, nie ma sensu robić takiego wideo.(…)

(…) Pojawiła się jednak również cała nowa fala klipów – dotyczy to zwłaszcza muzyki tanecznej – które przyjmują zasadę ‚mam to w dupie’ jaką my wyznawaliśmy na początku, i właściwie, gdyby się nad tym zastanowić – wciąż wyznajemy. Chociaż nie podoba mi się większość tych nagrań, z podziwem oglądam niektóre taneczne klipy, ponieważ w warstwie wizualnej odrywają się od utworów. To przypomina podejście Papa do naszych piosenek. Ta metoda polega na uwzględnieniu pewnych elementów utworów, ale unikaniu stworzenia oczywistej ilustracji ich muzycznej czy lirycznej treści. Zamiast tego rozwija sie równoległą do muzyki sekwencję obrazów.”

Wideo pojawiało się w stacjach telewizyjnych w dwóch wersjach: w zwykłej (powyżej) oraz z nałożonymi i przenikającymi się obrazami (poniżej).

Smith: „Beznadzieja. Pomysłem było zrobienie klipu w stylu „Doctora Who”, dlatego mamy tam budkę telefoniczną i zegar, wszystko w jednym pomieszczeniu. I do tego mały budżet. Zazwyczaj Elektra razem z Polydorem finansowali produkcję, ale w tym przypadku szło to tylko na amerykański rynek, więc płaciła za to tylko ta pierwsza wytwórnia. Sama wizja też gdzieś uciekła.
Kiedy pisałem ten utwór miałem na myśli Bourbon Street w Nowym Orleanie, nawet chciałem tam pojechać, ale pomyślałem ‚Co ja takiego niby mogę tam znaleźć?’ To jest o oszukiwaniu się samego siebie wciąż czekając na ten właściwy moment.”

Poprzedni odcinek: Lullaby

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Pin on PinterestShare on LinkedInEmail this to someone