Pope & Cure odc.7 Boys Don’t Cry

W roku 1986 kolejny ruch Smitha był jak zwykle nieoczekiwany. Kontrakt zespołu miał być przedłużony, a Polydor planował, aby koniecznie wydać największe przeboje. Smith podchodził do takich rzeczy ostrożnie, świadom, że nie może powstrzymać wytwórni przed wydaniem kompilacji, zdecydował się aktywnie zaangażować w ten proces.

Nie tylko pomógł w wyborze piosenek, ale również zremiksował i nagrał wokal do „Boys Don’t Cry” a wraz z Timem Pope’m pomógł skompilować teledyski The Cure. Jako, że nie było klipu nagranego do „Boys Don’t Cry” zdecydowali się nagrać występ zespołu – ale chcieli coś zakręconego.

Z lokalnej szkoły teatralnej Smith i Tolhurst wybrali trójkę chłopców, którzy wiarygodnie „odśpiewaliby” piosenkę, podczas gdy oryginalni muzycy – Smith, Dempsey i Tolhurst – grali by zza ekranu. Smith przystopował w zagłębianiu się w przeszłość zespołu, ale przynajmniej znalazł sposób aby ożywić stary przebój.

Tolhurst wspominał ponowne zebranie się jako trochę dziwne. Cała trójka spotkała się na lunchu w londyńskim klubie. Potem tuż przed sesją zagrali partię squasha.

Czasy z pewnością się zmieniły. Dempsey po swoim odejściu z The Cure w 1979 roku usunął się w cień. Nic dziwnego, że był zaskoczony kiedy Smith zadzwonił i poinformował go o planowanym projekcie. Nie był pewien czy to przejaw wspaniałomyślności Smitha czy też po prostu pasowało to do generalnego planu. Bez względu na wszystko pojawił się i „zagrał” raz jeszcze.

Poprzedni odcinek: Close To Me

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Pin on PinterestShare on LinkedInEmail this to someone