Pope & Cure odc.16 Lullaby

Ktoś kiedyś zarzucił Smithowi, że mimo swojego wieku nadal pisze piosenki o pająkach. Wyrazem tej szczególnej fobii lidera The Cure jest bez wątpienia klaustrofobiczna Kołysanka. Osobliwa bajeczka na dobranoc opowiadająca o zgłodniałym człowieku-pająku, czyhającym na zasypiającą ofiarę. Teledysk do tego utworu jest chyba najlepszym w historii The Cure. Doskonale oddaje bowiem klimat muzyki i większości tekstów Smitha. Pająki mogą wywoływać lęk ale są zarazem fascynujące.*

W marcu 1989 roku starym magazynie na południu Londynu w ciągu dwóch dni powstał wideoklip do utworu Lullaby. Koszt tego przedsięwzięcia zamknął się kwotą 150 tysięcy dolarów. Uchwycony w nim został niezwykle sugestywnie archetypowy, zakodowany w zbiorowej pamięci ludzi lęk przed pająkami. A poprzed najazd mikrokamery aż do samego gardła Roberta tuż przed pożarciem go przez olbrzymiego kosmatego pająka odzywa się dawna fascynacja lidera The Cure ustami i ich fizjologicznym przeznaczeniem. W planie symbolicznym mamy tutaj aż trzy nad wyraz przejrzyste aluzje do postaci, które na stałe wpisały sie do kanonu zachodniej kultury masowej. Już sama scenografia wywołuje skojarzenia z gotyckim zamkiem Draculi, po którym pod nieobecność gospodarza buszuje komiksowy Spiderman. W tle przygrywa spowita w pajęczyny Orkiestra Klubu Samotnych Serc Sierżanta Pieprza. Sam pomysł teledysku został zainspirowany filmem Romana Polańskiego Lokator. A pająkiem była tak na prawdę duża wyłożona futrem dziura, która według raportu magazynu Q „jest pełna jakiejś lepkiej, nieprzyjemnej substancji, która wygląda i pachnie jak klej Airflix.”

Smith: „Sam pomysł teledysku powstał z inspiracji filmem Polańskiego. Nawet namalowałem na kartce jak chciałem, żeby to wyglądało… Zrobiliśmy to trochę w stylu Christophera Lee. Nie zgodziłem się na to, żeby położyć na mnie prawdziwego pająka. Był co prawda obok facet z odtrutką ale nie mogłem się przełamać. Powstało jedyne w swoim rodzaju video – Jim Kerr (Simple Minds) nie zrozumiał tego, moi kuzyni tak. Oni są zresztą najlepszymi krytykami tego co robimy.”

Poniżej program MTV Rockumentary promujący ukazanie się albumu Disintegration a zarejestrowany na planie zdjęciowym do klipu Lullaby.

Smith: „Pająki to jedna z moich fobii, których niegdy nie byłem w stanie przezwyciężyć. Tłuste pająki na cienkich nóżkach wyglądające jakby za chwilę miały pęknąć budzą mój niepokój. Gdy byłem młodszy zawsze bałem się pająków, które ciągle znajdowałem w łóżku. Tak na prawdę to ich tam wcale nie było, ale ja wyobrażałem sobie, że są. Próbowałem pokonać tą fobię, tak jak pokonuje się wszystkie inne. Podchodziłem do nich i zmuszałem się do wzięcia ich w palce. Mogę trzymać i dziś pająka w ręku, nawet takiego wielkiego włochatego, ale nigdy nie pozwoliłem mu znaleźć się w pobliżu twarzy. Tim Pope tego się domagał. Starał się skłonić mnie do zgody na wpuszczenie ich do łóżka podczas realizacji wideoklipu. Miały to być te odrażające pająki-ptaszniki. Odmówiłem, a on pomyślał, że jestem małostkowy. Tim znał faceta, który zajmował się hodowlą pająków w londyńskim zoo i uważał je za sympatyczne. Trzymał je w powietrzu za nogi i poszturchiwał.”

Niespełna rok później, The Cure wygrali prestiżowe nagrody Brit Awards’90 w kategorii „Najlepeszy wideoklip roku” właśnie za Lullaby. Ceremonię wręczenia, która odbyła się w londyńskim Dominion Theatre 18 lutego 1990 możecie obejrzeć poniżej…

Smith: „To głupie wyróżnienie.”

Informacja dla Cure’owych turystów z dokładna lokalizacją magazynów przy zbiegu ulic Gwynne Road i Lombard Road w południowym Londynie, gdzie kręcono wideoklip do Lullaby.

* We wstępie wykorzystałem fragment artykułu autorstwa Tomasza Beksińskiego, który pojawi się jutro w całości na łamach thecure.pl

Poprzedni odcinek: Hot Hot Hot!!!

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Pin on PinterestShare on LinkedInEmail this to someone