Londyn, Royal Albert Hall 1.04.2006

Do Londynu przyjechalismy 29 marca. Zamieszkalismy w hotelu Globetrotter Inn na przedmiesciach, niedaleko Hammersmith. Pierwsze trzy dni uplynely nam na masowym zwiedzaniu wszystkiego,co to ogromne miasto ma do zaoferowania, z Soho i palacem Buckingam wlacznie. W dniu koncertu wlasciwie nie bylo juz mowy o niczym innym.Pod Royal Albert Hall pojawilismy sie ok.14.00. Pod wejsciem Stage Door ustawila sie juz grupka najzagorzalszych fanow, oczekujaca zapewne na pojawienie sie grupy, ktora zwykle [...]

Londyn, Royal Albert Hall, 1.04.2006

Gdyby ktoś miesiąc temu powiedział mi, że będę na koncercie w Londynie, w Royal Albert Hall, a w dodatku, że będzie to koncert The Cure, wyśmiałbym go. Tak, wiedziałem że koncert będzie, nawet szykowałem się na niego, ale raczej myślałem w kategoriach: “na której stronie najszybciej będzie setlista”, albo “kogo z tych, którzy jadą na koncert poprosić, żeby przysłał mi smsem setlistę”… To nie tak, że myślałem o tym, że [...]

Szeged, Szegedi Ifjúsági Napok, 26.08.2005

Wyjazd do Szeged na jeden główny, najgłówniejszy dzień festiwalu Szin, okazał się być najmądrzejszą decyzją podjętą przeze mnie oraz współkjurfana Do_minika, który to naciągnął mnie na ów podwójny “skok na kjura”. Kompletnie niewyspani, szczególnie po nocnej balandze z nowymi znajomymi z Węgier i Niemiec studiującymi w Szeged, rano ruszyliśmy na Szin. Tiszę przekroczyliśmy około południa. Naszym oczom ukazała się “malutka” scena z barierkami w odległości ok. 4 metrów od sceny. [...]

Taormina, Teatro Greco, 20.08.2005

Pracowałem w wakacje we Włoszech. Wziąłem zatem trzy dni wolnego i wybrałem się samotnie w podróż na Sycylię… Półtora dnia na podróż tam i z powrotem, półtora dnia na pobyt w Taorminie. Już w pociągu za Florencją zaczęli się dosiadać jadący na koncert, więc po kilku chwilach nie byłem już sam. Przedstawiłem się jako redaktor www.thecure.pl i całą drogę gadki o koncertach Cure’ów, Robercie i “polskiej mentality”. Dojechałem na miejsce. [...]

Berlin, Kindl-Buehne Wuhlheide, 28.08.2005

Już od samego rana trwało podekscytowanie i niepokój ale jednocześnie przekonanie że dziś zdarzy się coś wyjątkowego. Piękna pogoda na rekreacyjno-festynowej Wuhlheide, gdzie niedzielne popołudnie spędzało sporo osób tworzyło prawdziwie sielankowy nastrój. Na każdym kroku można było jednak zobaczyć grupki ubranych na czarno postaci, wśród których nie zabrakło też sobowtórów Roberta. Ludzie powoli ustawiali się do wejścia. Nie mam pojęcia czego o oczekiwałem po tym koncercie. Sporo myśli plątało się [...]

Berlin, Kindl-Buehne Wuhlheide, 28.08.2005

Koncert wspaniały… inny… dziwny… mocny.. uroczy… Do tej pory twierdziłem, że nie będzie mi brakować klawiszy bo lubię gitarowe cure…i powrót czarodzieja Porla odebrałem z wielką radochą. Jednak gdzieś tam co jakiś czas musiałem sobie donucić klawisze i nie wiem czy one w Lullaby naprawdę pojawiły się na początku utworu w postaci 4 dźwięków czy był to tylko twór mojej wyobraźni?? Może ktoś słyszał również tego sampla? Nieważne…w każdym bądź [...]

Berlin, Kindl-Buehne Wuhlheide, 28.08.2005

Na początku był chaos… w przenośni i dosłownie. Tłumy ubranych na czarno cudaków – od tych w koszulkach z zespołem, przez zabawnych czasami gothów, aż do wiernych klonów tego, na którego głos czekali wszyscy – a wśród nich ja, mała, niepozorna dziewczynka, w burgundowych glanach i koszulce z okładką płyty Bloodflowers. Wszyscy tak różni, bo z innych miast, a nawet krajów, a jednak podobni, bo czekali od kilku godzin na [...]

Berlin, Kindl-Buehne Wuhlheide, 28.08.2005

Teraz JA! Nie będzie po kolei, ale chaos mam w sobie do teraz więc… Koncert w Berlinie, po dwóch występach w Polsce, które dane było mi przeżyć na przestrzeni ostatnich dziewięciu lat, od momentu, kiedy okazało się, że jadę, stał się zwieńczeniem reszty spełnionych marzeń. A jaśniej – brakowało mi do pełni szczęścia, właśnie występu na świeżym powietrzu, z supportami. I spełniło się… Byłem zajęty integrowaniem się z Szanownymi Forumowiczami [...]

Berlin, Tempodrom 11.11.2002

Refleksyjny gig (… kiedy ścigasz motyla, chcąc usilnie złapać go w sieć… z pewnością ucieknie ci , lecz kiedy zaprzestaniesz swych prób i zajmiesz się czymś innym, sam przyleci i usiądzie ci na ramieniu…) Heh, był to refleksyjny show bez dwóch zdań. Jednak może dlatego, że był to mój trzeci curegig w tym roku przyjęłam go spokojnie, miarowo, bezboleśnie [?]. Sympatyczny wyjazd w gronie rewelacyjnych ludzi na czele z Shortcut [...]

Berlin, Tempodrom 11.11.2002

1. Zanim To właściwie 10.11. I pierwsza niespodzianka. Dogadaliśmy się z cure’s, że może razem pojedziemy do Poznania żeby dołączyć do shortcut’a. On z Wejherowa ja z Torunia – a okazało się że mieszkaliśmy obok siebie w Bydgoszczy. Więc dobra jedziemy … Przychodzi na dworzec z Magdą … jest nas troje. Krótka wyprawa do Poznania i jedyne 6 godzin oczekiwania na autokar na tamtejszym dworcu. Gdyby nie piwko pod parasolami [...]

« Previous PageNext Page »