The Cure otworzyli festiwal PhillGood 2026

Pierwszy dzień festiwalu PhillGood 2026 pokazał, że w Bułgarii jest miejsce na wydarzenie muzyczne o europejskim poziomie. Organizowany przez Fest Team festiwal, odbywający się przy torze wioślarskim w Płowdiw, od początku stawiał sobie za cel dorównanie najlepszym zagranicznym imprezom i pierwsze wrażenie jest bardzo obiecujące.

Na uczestników czekało kilka scen z bułgarskimi i zagranicznymi artystami, punktowo realizowany harmonogram koncertów, rozbudowana strefa gastronomiczna i liczne atrakcje. Największe wrażenie robiła jednak publiczność, która licznie przybyła, by wspólnie świętować i cieszyć się muzyką.

Dopiero gdy na głównej scenie pojawili się The Cure, można było w pełni dostrzec skalę wydarzenia. Ponad 15 tysięcy fanów uczestniczyło w trwającym 2 godziny i 15 minut koncercie Roberta Smitha i zespołu. Jak pisze Swilen Kirilowski (Svilen Kirilowski) na łamach bułgarskiego portalu Sega, muzycy dali z siebie wszystko, prezentując zarówno utwory z najnowszego albumu „Songs of a Lost World”, jak i największe klasyki.

Najgoręcej przyjęto A Forest, Close to Me, Lovesong i Lullaby, natomiast finał w postaci Friday I’m in Love oraz zamykającego koncert Boys Don’t Cry wywołał prawdziwą euforię. Jak zauważa autor relacji, Robert Smith, mimo upływu lat, pozostał tą samą charyzmatyczną postacią, która od dekad zachwyca fanów swoją melancholijną wrażliwością, charakterystycznym wizerunkiem i niepowtarzalnym głosem. Dodatkowe owacje otrzymał klawiszowiec Roger O’Donnell, który w pewnym momencie rozwinął na scenie bułgarską flagę otrzymaną od miejscowych fanów.

AUTOREM RECENZJI Z KONCERTU THE CURE W PŁOWDIW JEST SVILEN KIRILOVSKI. POWYŻEJ ZACYTOWANO TYLKO FRAGMENTY TEKSTU, KTÓRY UKAZAŁ SIĘ W CAŁOŚCI I ORYGINALNEJ FORMIE NA PORTALU „SEGA”.