Autor: ernestantos

Czytaj

Odpowiedzialne brawa

Na wstępie pragnę przeprosić członków zespołu. W minionym tygodniu wygłaszałem niezbyt odpowiedzialne opinie o „The Cure”. Kategorycznie odwołuje słowa, w których kwestionowałem nieprzeciętność tej płyty. Mam nadzieję, że składana przeze mnie samokrytyka, będzie przestrogą dla […]

Czytaj

To, co mnie zafascynowało, było na drugiej stronie kasety

KRZYSZTOF PAŚNIEWSKI, torunianin, pełnomocnik Związku Producentów Audio-Video, mówi o The Cure… Kiedy zaczęła się pańska pasja do zespołu The Cure?Początki fascynacji to zima 1987 roku. Wtedy zacząłem interesować się muzyką alternatywną. Mając naście lat, nie […]

Czytaj

Psycho-techno-deliczna symfonia

Witajcie w krainie koszmaru! Tam, gdzie miłość i nienawiść idą ręka w rękę, gdzie partnerzy kochają się i z równą tkliwością hodują uczucie wzajemnej nienawiści i na odwrót. Ich schizofreniczna więź jest przez to nierozerwalna […]

Trzydzieści lat dzikich nastrojów

Dokładnie trzydzieści lat temu, 7 maja 1996 roku ukazał się “Wild Mood Swings”, dziesiąty studyjny album The Cure. Po wydaniu płyty „Wish” i odejściu dwóch muzyków Porla Thopmsona i Borisa Williamsa wydawało się, że zespół […]

Czytaj

Muzyka tak bardzo niepokojąco złowieszcza

Czy po czymś tak minorowym, posępnym i przygnębiającym można było przypuszczać, że panowie Smith, Gallup i Tolhurst nagrają płytę jeszcze bardziej przybijającą? Zwłaszcza, że konflikt Smitha z Gallupem był właściwie dla całej trójki już nie […]

Czytaj

Wiwisekcja

Mój stosunek do The Cure jest, rzekłbym, nierówny. W latach osiemdziesiątych słuchałem ich dość pilnie, a w latach dziewięćdziesiątych to już prawie w ogóle. Przy okazji „Bloodflowers” znowu wróciłem do starszych płyt, a nowe absolutnie […]

Czytaj

Wszystkie wymagania spełnione

„Jeśli zbyt długo kultywujesz w sobie poczucie jałowości, ono zacznie cię zżerać. Można zachować w świadomości to poczucie, ale jednocześnie trzymać je pod kluczem w takim miejscu, by nie przeszkadzało ci normalnie żyć i czerpać […]

Czytaj

Niby nic…

Lekarstwo – zespół który u nas dziś jest łączony przede wszystkim z uwielbianymi przez wiekowych już dziś słuchaczy pewnej stacji radiow3j (chyba już jasne której) kawałkami pokroju Piosenki Miłosnej (zgrozo) czy Zakochanego w Piątek (Chryste, […]

Czytaj

Dezintegracja, która ocala przed rozpadem

Gdy świat szykuje się na jedenasty album the Cure, frontman zespołu   mówi NME o amerykańskim wielkim żarciu, o sielskim życiu z dala od wielkomiejskiego zgiełku i o tym, jak widzi swoją przyszłość w roli pracownika  […]

Czytaj

Zakodować w pamięci. The Cure, Łódź 14.04.2000

Z Warszawy do Łodzi nie jedzie się zbyt długo. Samochodem to raptem jakieś dwie godziny. Jadąc spokojnie, nie szalejąc. Było późne popołudnie, trochę przed dziewiętnastą, piątek, czternastego kwietnia. Nie zwykłem wyrzucać biletów po koncertach. Są […]

Czytaj

Zdecydowany krok

„Faith”, to kolejny zdecydowany krok między muzyczną niedojrzałością i naiwnością „Three lmaginary Boys”, a właściwym stylem grupy. Z pewnością bardzo mocno wpłynęła na kształt i klimat tej płyty choroba i śmierć matki Laurence Tolhursta. Muzyka, […]

Czytaj

Powrót czy pożegnanie?

(Artykuł z 2000 roku) Najnowsza płyta legendy zimnej fali, grupy The Cure. pt. ,.Bloodflowers” ma dobre recenzje. Nic dziwnego, przecież to kawał naprawdę świetnej muzy. Muzy o niezwykłym psychodelicznym i czarodziejskim klimacie, która The Cure […]

Czytaj

The Cure bez emocji

Wtorkowym (19 lutego) koncertem w Spodku zakończyło się mini tournee The Cure po Polsce. Jest taka scena w jednym z odcinków kultowego serialu animowanego „South Park”, w której Robert Smith pod postacią olbrzymiego motyla pokonuje […]