Kategoria: RECENZJE

Czytaj

Muzyka tak bardzo niepokojąco złowieszcza

Czy po czymś tak minorowym, posępnym i przygnębiającym można było przypuszczać, że panowie Smith, Gallup i Tolhurst nagrają płytę jeszcze bardziej przybijającą? Zwłaszcza, że konflikt Smitha z Gallupem był właściwie dla całej trójki już nie […]

Czytaj

Wiwisekcja

Mój stosunek do The Cure jest, rzekłbym, nierówny. W latach osiemdziesiątych słuchałem ich dość pilnie, a w latach dziewięćdziesiątych to już prawie w ogóle. Przy okazji „Bloodflowers” znowu wróciłem do starszych płyt, a nowe absolutnie […]

Czytaj

Wszystkie wymagania spełnione

„Jeśli zbyt długo kultywujesz w sobie poczucie jałowości, ono zacznie cię zżerać. Można zachować w świadomości to poczucie, ale jednocześnie trzymać je pod kluczem w takim miejscu, by nie przeszkadzało ci normalnie żyć i czerpać […]

Czytaj

Niby nic…

Lekarstwo – zespół który u nas dziś jest łączony przede wszystkim z uwielbianymi przez wiekowych już dziś słuchaczy pewnej stacji radiow3j (chyba już jasne której) kawałkami pokroju Piosenki Miłosnej (zgrozo) czy Zakochanego w Piątek (Chryste, […]

Czytaj

Zdecydowany krok

„Faith”, to kolejny zdecydowany krok między muzyczną niedojrzałością i naiwnością „Three lmaginary Boys”, a właściwym stylem grupy. Z pewnością bardzo mocno wpłynęła na kształt i klimat tej płyty choroba i śmierć matki Laurence Tolhursta. Muzyka, […]

Czytaj

Wielki finał

„Bloodflowers” to wielki finał osiemnastoletniej trylogii, którą rozpoczęło „Pornography” z 1982 roku a kontynuowało „Disintegration” z roku 1989. To finał ciężki, bolesny i przytłaczający. To powalający koniec mrocznej opowieści, ale czasami trudny do zaakceptowania (odrobina […]

Czytaj

Bez porównań

(Recencja z 2000 roku) Co można powiedzieć o płycie na którą się czekało 4 lata? Czy można chłodnym okiem spojrzeć na rzecz, która spowodowała, że ostatnie tygodnie były tylko odliczaniem dni do 14 lutego? Na […]

Czytaj

Rzecz peryferyjna

Bestival Live 2011 (nagrany 9 września 2011 podczas festiwalu odbywającego się na Isle Of Wight) to – podobnie jak Entreat – koncertowy album „z kluczem”. Żeby go sprawiedliwie ocenić, trzeba poznać okoliczności wydania. Jest to […]

Czytaj

Na zdrowie, Panie Smith!

W latach osiemdziesiątych, zwłaszcza pod ich koniec, upowszechniła się dziwaczna polityka dublowania przebojowych płyt (zbiory singli, a nawet „normalne” albumy) poprzez wydawanie ich w na nowo zmiksowanej formie. Choć wiadomo, że fani danego wykonawcy TO […]

Czytaj

Czekanie warte każdej chwili

„Songs of a Lost World”, czternasty album studyjny The Cure ujrzał światło dzienne po szesnastu latach oczekiwania. Plotki o dacie premiery krążyły już od 2019 roku, co świadczy o perfekcjonizmie i skrupulatnej dbałości o szczegóły […]

Czytaj

W sumie atrakcyjne

Ostatni, jak dotąd, „regularny” album The Cure, Wild Mood Swings, poniósł druzgoczącą porażkę. Nic więc dziwnego, że członkowie grupy podjęli decyzję o opublikowaniu płyty składankowej. The Singles 1987-1997 to druga część wydanego przed dziesięciu laty […]

Czytaj

Wysoki poziom

Chyba nawet sam Robert Smith jest zaskoczony faktem, że pomimo upływu lat od szczytu swojej popularności stał się nieoczekiwanie główną inspiracją dla setek „emocjonalnych” zespołów i zespolików. Ba, stać się inspiracją nie tylko muzyczną – […]