Tag: robert smith

Czytaj

Równowaga w Dallas

Kolejny koncert w Teksasie. Jeżeli zastanawiacie się dlaczego w tym stanie są aż trzy koncerty, to wiedzcie, że Teksas powierzchniowo jest ponad dwa razy większy niż Polska. Tym razem The Cure zagrali w Dallas. Miasto […]

Czytaj

Houston – Bez Problemu

Za nami drugi koncert w Stanach, tym razem w Houston. The Cure nie mieli problemu w znalezieniu utworów, którymi mogliby zastąpić część zagranych w Nowym Orleanie. Zastosowali między innymi trik polegający na przerzucaniu utworów z […]

Czytaj

Dzisiaj w nocy rusza kolejna Trasa Koncertowa The Cure

Na początku marca tego roku The Cure ogłosili kolejną trasę koncertową. Po zeszłorocznym objeździe prawie całej Europy tym razem przyszła kolej na Amerykę Północną. Trochę dziwi fakt, że z ogłoszeniem koncertów Zespół czekał w zasadzie […]

Czytaj

Wciąż pełna tajemnic

To wciąż intrygująca, pełna tajemnic płyta. Mimo, że bardzo surowa. Bardzo chłodna. Ale właściwie jaka miałaby być pierwsza płyta stawiającego pierwsze kroki nowofalowego zespołu? Wiele tu jeszcze punkrockowej zadziorności. I muzycznego dyletanctwa. Utwory są przeraźliwie […]

Czytaj

Płyta niejednolita

Cztery lata trwała przerwa między kolejnymi studyjnymi płytami The Cure. Roberta Smitha, jak sam twierdził, dopadła wielka twórcza niemoc. Zmiany w składzie – odeszli Porl Thompson i Boris Williams – też raczej nie były bez […]

Czytaj

Pamiętniki: Kjuracja – wnętrze pełne czerni

Niewątpliwie muzyka The Cure jej ciemna melancholia istniały w mojej młodości dość trwale. W dziwny dzień, kiedy jak dziecko niewinne zostałem poprowadzony w tajemniczy mrok. Na dnie studni jak w topielni zapamiętałem czerń głosu Boba […]

Czytaj

Muzyczne odkrycie

Nie napiszę o żadnej nowości. Opowiem o albumie z czasów dawnych, dla niektórych wręcz prehistorycznych. Tak, dla wielu ludzi wychowanych na hitach z radia i list przebojów rok 1982 to prehistoria… No, ale do rzeczy. […]

Czytaj

Opus Magnum The Cure

Co można napisać o takiej płycie jak „Disintegration”, co nie zostało już napisane? Co nowego da się wnieść do zbiorowej świadomości kilkuset wiernych czytelników na temat pozycji obowiązkowej, od której już nie raz puchły uszy, […]

Czytaj

Drugorzędna imitacja

Zapewne, idąc za ciosem, odrodzony The Cure postanowił wstąpić twardo wszystkimi stopami na drogę wyznaczoną przebojowymi singlami sprzed kilku miesięcy. Tym razem jednak w planie byl album — no i jeden udany utwór, The Caterpillar, […]

Czytaj

Pamiętniki: Słuchaczka mimo woli

O istnieniu zespołu The Cure , mimo to że mam swoje lata a Robert Smith mógłby być moim starszym bratem dowiedziałam się od mojego chłopaka. Osobiście nie fascynuję się muzyką , ale lubię jej posłuchać […]

Czytaj

Muzyczny szpital dla obłąkanych

O ile bliźniacze “Three Imaginary Boys” i “Boys Don’t Cry” były dziełkami raczej lekkostrawnymi i pogodnymi, o tyle na “Seventeen Seconds” następuje istotny zwrot w twórczości The Cure. Proszę państwa, skąpaną w mroku podróż w […]

Czytaj

Guru Smith

Spośrod kilkunastu muzyków, którzy przewinęli się w ciągu 16 lat przez The Cure, Robert Smith jest jedynym, który gra w nim od początku. Stwierdzenie, że zespół to on, choć niektórym może się wydać zbyt przesadzone, […]

Czytaj

Bezpośredni przekaz

Ta płyta była ostatnim wielkim sukcesem komercyjnym The Cum. Wydana w 33. urodziny Smitha dotarła w Anglii do pierwszego miejsca sprzedaży, w Stanach Zjednoczonych milion egzemplarzy rozszedł się w ciągu pierwszego miesiąca! Oprawa aranżacyjna jest […]