Tag: recenzja

Czytaj

Wish ostatni…

W 2008 roku ukazał się ostatni jak dotąd album The Cure. Należałoby dodać ukazał się niestety. Cofnijmy się więc w czasie. Mamy rok 1992, 21 kwietnia. Od wydania wspaniałego albumu “Disintegration” minęło niespełna 3 lata. […]

Czytaj

Wish – recenzja dyplomowanego producenta

WstępW tym artykule chcę zrecenzować płytę dość starą, ale myślę że nadal na czasie. Nawet dziś nie brzmi ona jak jakieś nagranie wydarte z archiwum fonografii. Album, na którym jest wiele bardzo dobrych, ponadczasowych piosenek. […]

Czytaj

Rzewuski: Płyta, na jaką czekałem od lat…

Po trzech przesłuchaniach nabrałem pewności, że jest to płyta The Cure, na jaką czekałem od wielu lat. Na jaką zawsze było stać Roberta Smitha, ale coś mu ciągle ostatnio przeszkadzało w jej zrealizowaniu. Może Lol […]

Czytaj

Kolory, które bledną

Jeżeli „Seventeen Seconds” było pierwszym, jeszcze nieśmiałym krokiem w kierunku jądra ciemności, to „Faith” wydaje się być przestąpieniem progu, za którym bledną kolory jesieni. Tu już nie ma miejsca na ciepłą herbatkę i wirujące liście, […]

Czytaj

Walentynkowe Bloodflowers

14 lutego 2000 roku ukazał się album Bloodflowers. Robert Smith powiedział wtedy: „Gdyby ktoś spytał się mnie o to dokładnie rok temu odpowiedziałbym, że absolutnie nie ma takiej możliwości bym jeszcze cokolwiek nagrał z The […]

Czytaj

Osobisty rozrachunek z przeszłością

Album The Cure „Disintegration” wydany w 1989 roku dla mnie ma ogromny, sentymentalny ładunek emocjonalny – hm… dlaczego? W tym czasie to był mój osobisty szczyt doznań muzycznych, fani, którzy pamiętają te czasy przyznają mi […]

Czytaj

Liryczna spowiedź

„Disintegration” pod względem tekstowym to dla Roberta Smitha album najbardziej osobisty i najmroczniejszy od czasów „Pornography” i „Faith”. To płyta przekorna. Liryczna spowiedź chorej duszy zdaje się pozostawać w opozycji wobec dosyć pogodnych aranżacji. Owa […]