Tag: recenzja

Czytaj

Psycho-techno-deliczna symfonia

Witajcie w krainie koszmaru! Tam, gdzie miłość i nienawiść idą ręka w rękę, gdzie partnerzy kochają się i z równą tkliwością hodują uczucie wzajemnej nienawiści i na odwrót. Ich schizofreniczna więź jest przez to nierozerwalna […]

Czytaj

Muzyka tak bardzo niepokojąco złowieszcza

Czy po czymś tak minorowym, posępnym i przygnębiającym można było przypuszczać, że panowie Smith, Gallup i Tolhurst nagrają płytę jeszcze bardziej przybijającą? Zwłaszcza, że konflikt Smitha z Gallupem był właściwie dla całej trójki już nie […]

Czytaj

Wiwisekcja

Mój stosunek do The Cure jest, rzekłbym, nierówny. W latach osiemdziesiątych słuchałem ich dość pilnie, a w latach dziewięćdziesiątych to już prawie w ogóle. Przy okazji „Bloodflowers” znowu wróciłem do starszych płyt, a nowe absolutnie […]

Czytaj

Wszystkie wymagania spełnione

„Jeśli zbyt długo kultywujesz w sobie poczucie jałowości, ono zacznie cię zżerać. Można zachować w świadomości to poczucie, ale jednocześnie trzymać je pod kluczem w takim miejscu, by nie przeszkadzało ci normalnie żyć i czerpać […]

Czytaj

Niby nic…

Lekarstwo – zespół który u nas dziś jest łączony przede wszystkim z uwielbianymi przez wiekowych już dziś słuchaczy pewnej stacji radiow3j (chyba już jasne której) kawałkami pokroju Piosenki Miłosnej (zgrozo) czy Zakochanego w Piątek (Chryste, […]

Czytaj

Zakodować w pamięci. The Cure, Łódź 14.04.2000

Z Warszawy do Łodzi nie jedzie się zbyt długo. Samochodem to raptem jakieś dwie godziny. Jadąc spokojnie, nie szalejąc. Było późne popołudnie, trochę przed dziewiętnastą, piątek, czternastego kwietnia. Nie zwykłem wyrzucać biletów po koncertach. Są […]

Czytaj

Zdecydowany krok

„Faith”, to kolejny zdecydowany krok między muzyczną niedojrzałością i naiwnością „Three lmaginary Boys”, a właściwym stylem grupy. Z pewnością bardzo mocno wpłynęła na kształt i klimat tej płyty choroba i śmierć matki Laurence Tolhursta. Muzyka, […]

Czytaj

Wielki finał

„Bloodflowers” to wielki finał osiemnastoletniej trylogii, którą rozpoczęło „Pornography” z 1982 roku a kontynuowało „Disintegration” z roku 1989. To finał ciężki, bolesny i przytłaczający. To powalający koniec mrocznej opowieści, ale czasami trudny do zaakceptowania (odrobina […]

Czytaj

Bez porównań

(Recencja z 2000 roku) Co można powiedzieć o płycie na którą się czekało 4 lata? Czy można chłodnym okiem spojrzeć na rzecz, która spowodowała, że ostatnie tygodnie były tylko odliczaniem dni do 14 lutego? Na […]

Czytaj

LITERACURE’A: Kronika wydarzeń z życia

The Cure to swego rodzaju muzyczny unikat. Muzyka zespołu jest na tyle specyficzna i na swój sposób mroczna, że nigdy nie miała prawa znaleźć masy odbiorców, a jednak znalazła. Słuchając głosu Smitha nietrudno o wrażenie, […]

Czytaj

Rzecz peryferyjna

Bestival Live 2011 (nagrany 9 września 2011 podczas festiwalu odbywającego się na Isle Of Wight) to – podobnie jak Entreat – koncertowy album „z kluczem”. Żeby go sprawiedliwie ocenić, trzeba poznać okoliczności wydania. Jest to […]

Czytaj

Na zdrowie, Panie Smith!

W latach osiemdziesiątych, zwłaszcza pod ich koniec, upowszechniła się dziwaczna polityka dublowania przebojowych płyt (zbiory singli, a nawet „normalne” albumy) poprzez wydawanie ich w na nowo zmiksowanej formie. Choć wiadomo, że fani danego wykonawcy TO […]