Tag: bloodflowers

Czytaj

Logiczne zamknięcie muzycznej trylogii

Przez cztery lata, które minęły od wydania płyty „Wild Mood Swings”, może raptem kilka razy zastanawiałem się, co też dzieje się z Robertem Smithem i jego ekipą. Gdy w połowie lutego 2000 roku wpadł mi […]

Czytaj

Z jednego serca do drugiego

Nie jest łatwo mówić o muzyce takiej, jaką zawarto na “Bloodflowers”. Nie godzi się pisać o jej technicznych aspektach, na sucho wyliczać, że kompozycje skonstruowano tak, a nie inaczej… A nie jest łatwo, bo o […]

Czytaj

Pamiętniki: Pozytywny mrok

Nie będę zbyt oryginalna , jeśli przyznam iż cure’ową wariacja-fascynacja rozpoczęła się od albumu „Disintegration” , ale tak właśnie było i był to jednocześnie najszczęśliwszy przypadek moich szkolnych lat. Bo cóż może zrobić zagubiona nastolatka, […]

Czytaj

Nuta optymizmu

Tego wydawnictwa mogło nie być. Robert Smith przyznawał (zresztą nie po raz pierwszy), że czuł się rozczarowany zespołem i nie mial ochoty kontynuować działalności The Cure. Potem postanowił nagrać album pożegnalny. Dziś wiemy, że Bloodflowers […]

Czytaj

Walentynkowe Bloodflowers

14 lutego 2000 roku ukazał się album Bloodflowers. Robert Smith powiedział wtedy: „Gdyby ktoś spytał się mnie o to dokładnie rok temu odpowiedziałbym, że absolutnie nie ma takiej możliwości bym jeszcze cokolwiek nagrał z The […]

Czytaj

Robert Smith o Bloodflowers i nie tylko…

Wywiad z 2000 roku, przeprowadzony przez: M. Tye Comer, umieszczony w oryginale na serwerze Yahoo. MTC: Kiedy nagraliście Bloodflowers?RS: Sesja nagraniowa składała się z dwóch części. Najpierw pracowaliśmy około miesiąca przed Bożym Narodzeniem ’98 i […]

Czytaj

Licytacja unikalnych winyli The Cure kończy się jutro!

„Send three and four pence” (w oryginale i prawidłowo „Send reinforcements”) – to jedne z najsłynniejszych „chińskich szeptów”, czyli zniekształconych rozkazów przekazywanych ustnie w dobie działań wojennych blisko sto lat temu. „Bring three and fource […]