Tag: simon gallup

Czytaj

Lekki, łatwy i daleki

W około trzy lata po rozpoczęciu działalności pod swoją ostateczną nazwą, The Cure dorobili się już pierwszego długogrającego krążka. Osoby wychowane na późniejszych dziełach, jak “Disintegration” czy “Wish”, mogą po pierwszym przesłuchaniu “Three Imaginary Boys” […]

Czytaj

Manifest straconej generacji

„Pornography” – To właśnie ten longplay, mimo iż znałem The Cure o wiele wcześniej, sprawił że pokochałem ten zespół i już chyba nigdy się z owej miłości nie wyleczę. Album pełem niepokoju, lęk, bólu i […]

Czytaj

Album, który przeszedł do historii

Obok muzyki The Cure nie można przejść obojętnie, szczególnie jeśli chodzi o album Disintegration. Po przesłuchaniu materiału na nim zawartego nie wiadomo czy zabić się z żalu, czy oprawić okładkę w ramkę, oddając hołd muzykom. […]

Czytaj

Mój Dream Tour, The Cure 14-28.04.2000

Łódź 14.4., Berlin 16.4., Hamburg 17.4., Rotterdam 19.4., Londyn 22.4., Paryż 25.4., Paryż 26.4., Oberhausen 28.4. THE CURE – NAJWAŻNIEJSZY ZESPÓŁ NA ŚWIECIE. Od dwunastu lat jestem wyznawcą, maniakiem, fanatykiem The Cure. Czy jest w […]

Czytaj

Ulice fascynacji

Czy muzyka może być lekarstwem dla duszy? Czy emocje w niej zawarte mogą do złudzenia przypominać własne odczucia, myśli i pragnienia? Czy wreszcie słowa z niej płynące mogą być dźwiękowym odpowiednikiem pamiętnika? Jest tylko jedna […]

Czytaj

Pragnienia na własny sposób

W 1992 roku The Cure stanęło przed naprawdę ciężkim zadaniem. Zadanie było jasne – nagrać płytę równie wspaniałą jak Disintegration. Kto jednak mógł przypuszczać, że to się uda? Zespół przecież znów miał autodestrukcyjne myśli, czas […]

Czytaj

Ciepła herbatka i świeczki

Okładka ich pierwszej płyty była co najmniej dziwna i nie korespondowała za bardzo z treścią albumu, ale trudno winić o to zespół, który wtedy dopiero wypływał na szerokie wody. Nawet im pomysł umieszczenia na okładce […]

Czytaj

Żadnych zastrzeżeń. The Cure, Łódź 14.04.2000

Oczekiwałem tego koncertu od dawna. Wcześniej w 1996, kiedy grali w Spodku miałem na głowie zupełnie inne sprawy. Teraz mogłem spokojnie oddać się czarowi muzyki, mojej ulubionej, znaczącej dla mnie najwięcej. Przed koncertem czytałem kilka […]