Autor: ernestantos

Czytaj

Pasja, zaangażowanie, profesjonalizm

The Cure w pałacowej arenie Auburn Hill w Michigan. I szalejąca za nimi amerykańska publiczność, która — jak wiadomo — nie lubi niespodzianek. Stąd superprzebojowy dobór repertuaru ze wskazaniem oczywiście na promowaną właśnie płytę Wish. […]

Czytaj

Zacieranie starych śladów

Nie jestem do końca przekonany, czy miłośników The Cure zadowoli ta płyta? Czy na nią właśnie czekali? Zespoł ten niespodziewanie zyskuje tutaj pewien agresywny i komercyjny wymiar. Jeśli wsłuchamy się w gitarowy atak na wersji […]

Czytaj

Concert – recenzja kwalifikowanego producenta

WstępTen album nawet w momencie tworzenia nie był przewidywany na opus magnum The Cure. Raczej jest to taka pocztówka dźwiękowa, która usiłuje udowodnić wszystkim naokoło: patrzcie ludzie, ciągle istniejemy. Nie jesteśmy tylko jakimś tam dwuosobowym […]

Czytaj

Dziedzictwo kulturalne

W latach dwudziestych, za sprawą Gertrudy Stein, powstało i przyjęto się określenie: stracone pokolenie. Chyba to właśnie Hemingway rozwinął je, twierdząc, iż każde pokolenie jest w jakiś sposób stracone. Gdybym miał wskazać na przełom lat […]

Czytaj

Niepowtarzalny chłód

Przez światową scenę muzyczną przewijało się wiele zespołów rockowych. Jedne przechodziły niezauważone, inne były sławne tylko przez jeden sezon, potem udając się do artystycznego archiwum, a kolejne na trwałe zaznaczyły się w historii. The Cure […]

Czytaj

Tam i z powrotem. The Cure, Londyn 24.06.2018

„To będą dwie godziny deprechy. Najprawdopodobniej nie zagramy żadnego wielkiego hitu” – zapowiadał ten koncert Robert Smith w tygodniku Time Out. CURÆTION-25 to miał być jednorazowy występ, od początku owiany tajemnicą i wypełniony niespodziankami. Była […]

Czytaj

Fajnie-banalnie

O albumie „Wish” napisałem kiedyś, że fani zakochani w „Disintegration” byli trochę zdziwieni brzmieniem następczyni. „Wish” jak zostało już tu mądrze napisane to płyta głównie akustyczna utrzymana w spokojnym klimacie z pięknymi rozbudowanymi kompozycjami dla […]

Czytaj

Piotr Stelmach: Pornography. Repeta z klasyki

Rok 1982. W Polsce odmierzany smutną rzeczywistością stanu wojennego i pamiętany do dziś głównie ze względu na 90 euforycznych minut, podczas których Boniek trzy razy dał Belgom do zrozumienia, że na mistrzostwach świata w piłce […]

Czytaj

Romantyczne zrezygnowanie

Swego czasu zadano mi pytanie następującej treści: „Jaki jest twoim zdaniem najmroczniejszy lub najbardziej depresyjny album z ostatnich dwudziestu lat?”. W pierwszej chwili uznałem, że jest to jedno z tych pytań, które zbywa się kpiącym […]

Czytaj

Statkiem do Nowego Jorku

[Artykuł z 1992 roku] The Cure odnoszą właśnie ogromne sukcesy w Stanach. Ich najnowszy hit „Friday I’m In Love” („W piątek jestem zakochany”) stał się znany na całym świecie. Jednak 33-letniemu wokaliście Robertowi Smithowi przysparza […]

Czytaj

Szef The Cure nie chce już grać koncertów

[Artykuł z 1992 r.] The Cure na scenie – być może po raz ostatni. Po zakończeniu obecnego tournee Robert nie planuje już dalszych koncertów… Na początku fani nie przejęli się zbytnio, kiedy Robert Smith (ur. […]

Czytaj

Wish ostatni…

W 2008 roku ukazał się ostatni jak dotąd album The Cure. Należałoby dodać ukazał się niestety. Cofnijmy się więc w czasie. Mamy rok 1992, 21 kwietnia. Od wydania wspaniałego albumu “Disintegration” minęło niespełna 3 lata. […]